Moda i uroda

Czy kolor ubrań ma wpływ na nasze zdrowie? Czarna lista barwników.

kolor

Greenery to kolor 2017 roku według Instytutu Pantone® (firmy poligraficznej, która stworzyła autorską skalę kolorów). Soczysta zieleń tryskająca witalnością miała stanowić manifest zdrowia, troski o środowisko, trwałych postanowień. Aż zieleniałam z zazdrości na myśl o wszystkich ludziach, którym do twarzy w tym kolorze! I czułam natychmiastowy relaks – niewątpliwie zieleń odpręża i wycisza. Zbliża do sedna, skłania do myślenia o zrównoważonym świecie. W tym roku z fabryk produkujących dla fast fashion (i nie tylko) do pobliskich rzek spłynęły hektolitry wody w kolorze nadziei.

W kolejny rok wkroczyliśmy z Ultra Violetem – nie mając zielonego pojęcia, że każdy kolor sezonu może wpływać nie tylko na środowisko, ale na nasze zdrowie. Obecnie królujący Classic Blue, o ironio, ma wprowadzać ciszę i spokój. Skupiać nasze myśli na nowej erze, chociaż nie wygląda tak pozytywnie, jak zakładaliśmy. Czy warto zaufać wyborowi Pantone® i postawić na granat? Nowe ubrania odświeżą look i dodadzą elegancji. Kupione w znanej sieciówce nie będą obciążeniem dla portfela, a zastrzyk dopaminy pozwoli przez chwilę pooglądać świat przez różowe okulary. Wyrzuty sumienia przyjdą później. A jaką rolę mogą tu odegrać barwniki? Jak się okazuje, w tym roku dającą do myślenia.

Kolory Pantone® (2018-2020). Zdjęcia należą do Pantone.com

Ten post jest wynikiem współpracy z Mają, która prowadzi portal Psychologia Ubioru. Koniecznie zajrzyjcie do niej po świeżą dawkę informacji!

Szybciej, więcej, taniej.

W modzie, tak jak w życiu, każdy rok niesie za sobą nowe sensacje. Zmieniające się jak w kalejdoskopie trendy, tekstury, wzory i kolory. Kolejne designerskie kolekcje, później „inspirowane” nimi linie ubrań w galeriowych sieciówkach. Wszystko w zawrotnym tempie sięgającym nawet 52 sezonów w roku. Imponujące, a jednocześnie przerażające. Bo właśnie tak działają marki fast fashion. Ten model produkcji działa w dodatnim sprzężeniu – im większa ilość odszytych ubrań, tym większa na nie potrzeba. Aby utrzymać przychody na tym samym poziomie, trzeba szyć coraz więcej i szybciej. Jak zatrzymać ten proces? Nie wiadomo. Skuteczny inhibitor nadal nie został wynaleziony. Z pewnością te zawiłości przemysłu odzieżowego są dla szarego człowieka nie do rozgryzienia. Nic dziwnego, że gubimy się w plątaninie białych kłamstw i niedopowiedzeń.

Złotych półśrodków przez wypuszczanie organicznych kolekcji, z jednoczesnym zatruwaniem rzek i rosnącymi problemami dermatologicznymi wśród pracowników fabryk tekstylnych. Zdrowotna kwestia rzadko przebija się na pierwsze strony gazet, choć niesłusznie. Bo reakcje zapalne i alergiczne na (w większości sztuczne) barwniki stosowane w branży fashion stają się coraz bardziej rozpowszechnione.

Alergeny sezonu.

Przytoczyłam wybrany kolor Classic Blue nie tylko ze względu na dość cyniczny dzisiaj wydźwięk skojarzeń, jakie wzbudza. Granat jest bowiem kojarzony z indygo – pigmentem pozyskiwanym w sposób naturalny i syntetyczny. Mieszanki, których używa się do produkcji sztucznych odcieni niebieskości mogą w swoim składzie zawierać szereg barwników uczulających nie tylko nas, ale także ludzi odpowiedzialni za czarną robotę, czyli farbiarzy. Spośród osławionych kolorów złotymi zgłoskami zapisują się Disperse Blue 106 oraz Disperse Blue 124. W badaniach przeprowadzonych na przestrzeni lat przodują, stanowiąc powszechny czynnik powodujący alergie u osób noszących granatowe, czarne czy brązowe ubrania. Odczyn alergiczny może mieć formę zapalenia skóry, pokrzywek i swędzących, czerwonych plam – niespecyficznych z dermatologicznego punktu widzenia. Tak zwane zmiany zawodowe pojawiają się najczęściej na dłoniach. Reszta chorych doświadcza ich raczej w miejscach ciasno otulonych ubraniami – nogach, tułowiu, a nawet genitaliach. Bardziej narażonymi konsumentami są kobiety oraz chorzy cierpiący na atopowe zapalenie skóry.

Problem złych jakościowo materiałów (głównie syntetycznych) dotyczy najczęściej fast fashion – przy naglących zamówieniach nietrudno o pomyłki, niestaranne barwienie lub niewystarczające wypłukanie tkaniny. Kolor nie „wgryza się” we włókna, ale osiada na nich i może wchodzić w reakcje z mikroflorą zdrowej skóry. Nie jest to jednak reguła – alergeny w kolorze blue znalezione zostały nawet w jeansach Levis 501®. Listę wydłużają kolejne substancje, z naciskiem na cztery kolory:

  • czerwień, a wraz z nią m.in.: Disperse Red 1, Disperse Red 17, Basic Red,
  • pomarańcz w formie Disperse Orange 1 i Disperse Orange 3,
  • żółć – kolor Disperse Yellow 3 oraz Acid Yellow,
  • czerń, w postaci parafenylenodiaminy – jej użycie do celów innych niż farby do włosów (w stężeniu nieprzekraczającym 2%) jest prawnie zakazane w UE. Nadal używają jej jednak nieuczciwi uliczni tatuażyści oferujący szybkie i zmywalne tatuaże. Wykrywa się ją także w czarnych ubraniach.

Czy tegoroczne trendy zwiększą ryzyko pojawienia się alergii na sztuczne barwniki?

Trudno jest wyrokować tę kwestię przy niewystarczającej liczbie materiałów i badań medycznych. Dostępne prace naukowe skupiają się raczej na analizowaniu przypadków medycznych chorych z zapaleniami skóry o nietypowej lub nieustalonej etiologii (pochodzeniu). W zależności od populacji alergie na sztuczne barwniki mogą stanowić od 2-3% do 15% wszystkich zapaleń skóry. Dane na temat zapadalności na tego typu alergie lub podrażnienia są sukcesywnie zbierane od kilkudziesięciu lat, co przyniosło pozytywne skutki – na rynku coraz lepiej dostępne są testy płatkowe, do użycia których stosuje się mieszankę 8 barwników o największym potencjale alergennym (włącznie z opisanymi kolorami granatu, żółci, pomarańczu i czerwieni). Jednak takie badania nadal nie są powszechne w krajach rozwijających się, gdzie marki fast fashion zadomowiły się na dobre. Szacuje się, że liczba alergików stale wzrasta, szczególnie wśród pracowników tekstylnych. W większości przypadków leczenie nie jest konieczne, a wystarczającym działaniem jest unikanie barwników uczulających. Niestety, farbiarze nie zawsze mogą sobie na to pozwolić.

Alergie kontaktowe zagrażają pracownikom tekstylnym w krajach rozwijających się.

Dlaczego nadal wracam do sytuacji panującej w krajach gwałtownego wzrostu gospodarczego? Bo hipotetyczne zagrożenia spowodowane przez złą kondycję skóry w miejscu, gdzie przepisy sanitarne mogą, ale wcale nie muszą być respektowane, mnożą się w mojej głowie niczym złoto Midasa. Bo fast fashion przerzuciło swoje fabryki w większości do miejsc, w których siła robocza jest tańsza niż nasza stawka minimalna. Niedobór rękawic ochronnych, brak efektywnych szkoleń na temat konsekwencji rezygnacji z ich noszenia, niedostateczne nawilżanie alergicznej skóry mogące prowadzić do nadkażeń bakteryjnych, brak powszechnego testowania… A przede wszystkim stosowanie substancji uczulających, takich jak barwniki czy formaldehyd, którego używa się nie tylko do produkcji niegniotących się ubrań, ale również do konserwacji preparatów biologicznych. Wszystko to daleko leży od wymarzonego środowiska pracy.

Jaki kolory są dla nas najzdrowsze?

Warto zapamiętać kilka zasad, nawet jeśli nie mamy podstawy do podejrzenia uczulenia na sztuczne barwniki. Zawsze starajmy się wybierać naturalne tkaniny, takie jak len czy bawełna. Lepiej chwytają kolor, a ich dodatkową przewagą jest przewiewność redukująca pocenie się. Unikajmy bardzo obcisłych ubrań, szczególnie poliestrowych, jeansów na co dzień, taniego weluru. Nie musisz nosić jedynie jasnych i stonowanych ubrań, ale będąc w sklepie uruchom swoje zmysły! Oznaczenie na metce informujące o możliwości farbowania, a także o konieczności oddzielnego prania powinno nas zaalarmować. Przydatny okaże się także węch – czasem wyperfumowanie całego sklepu jest próbą zakamuflowania chemicznego zapachu, który bije z towaru i ujawnia się po przyniesieniu zakupów do domu. Może nadszedł czas, by byle jaka moda dostała od ciebie czerwoną kartkę?

Jeśli zainteresował Cię ten wpis, sprawdź koniecznie wpisy o etycznych słodkościach!

Monika

Jeśli masz jakieś pytania, napisz do mnie na: monika@litterowka.pl

Nawiązania do “Czy kolor ubrań ma wpływ na nasze zdrowie? Czarna lista barwników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry