Kuchnia

Jesienny meal prep

Polski język obfituje w jesienne przysłowia, szczególnie te odnoszące się do październikowej pogody. Nic w tym dziwnego, w końcu jest to miesiąc cyklicznych przemian, powolnego kończenia większych i drobniejszych prac ogrodowych, pora pożegnania cieszących oko rabat, a także ostatnich słonecznych dni roku. Właśnie wtedy, gdy za oknem coraz szybciej zapada zmierzch, a jesieniarze powoli budzą się do życia, rodzi się we mnie ochota na prawdziwie komfortowe jedzenie. Październik jest właściwie ostatnim miesiącem tak bogatym w sezonowe owoce i warzywa, więc staram się je wykorzystywać w jak największej ilości. W tym tygodniu postanowiłam użyć między innymi dyni, buraków, cebuli i papryki. W mojej kuchni zdecydowanie stawiam na warzywa sezonowe, które mogę dostać na pobliskim targu. Oczywiście nie ograniczam się jedynie do nich, ale staram się, by przeważały w mojej diecie.

Meal prep to taki sposób przygotowywania jedzenia, by w ciągu jednego dnia całkowicie lub cząstkowo przyrządzić wszystkie posiłki na nadchodzący tydzień. Brzmi jak plan dla zapracowanych, prawda? 🙂 Moje plany posiłków opierają się głównie na warzywach i owocach, ale włączam w nie również nabiał i okazjonalnie mięso. Zawsze starając się ograniczyć zarówno zużycie plastiku, jak i marnotrawienie jedzenia.

Lista zakupów

  • 1 średnia dynia,
  • 1-2 gruszki,
  • 14 cebuli,
  • 1 mały seler,
  • pęczek natki pietruszki,
  • 1 bochenek chleba,
  • 5 małych ziemniaków,
  • 1 brokuł,
  • 3 papryki,
  • 3 marchewki,
  • 2 buraki,
  • 1 opakowanie sera feta oraz 200 g żółtego sera w kostce,
  • 8-10 pieczarek,
  • 1 główka czosnku,
  • 1 awokado,
  • produkty, które już posiadałam: mąka pszenna, masło, ciecierzyca suszona (lub inne strączki, np. soczewica zielona), przyprawy, kasza gryczana, mleko (krowie lub roślinne), domowa passata pomidorowa.

Wynik

W tym tygodniu nie udało się uniknąć opakowania jedynie w przypadku fety. Cała reszta produktów została bezproblemowo zapakowana do własnych pojemniczków i torebek, co niezmiernie mnie cieszy! A teraz czas na potrawy:

Zupa cebulowa z serową grzanką

Przygotowania rozpoczynamy od ugotowania bulionu warzywnego. 2 pieczarki, opalona cebula, 2 ząbki czosnku, marchewka, natka pietruszki i seler wraz z przyprawami (liść laurowy, sól, pieprz) lądują w garnku, gdzie gotujemy je aż do uzyskania lekko brązowego wywaru. Potrzebujemy ok 1,5 l bulionu. W międzyczasie na patelni rozgrzewamy olej rzepakowy lub oliwę i wrzucamy 10 pokrojonych w półksiężyce cebuli. Smażymy je aż do miękkości, a gdy będą już złociste dodajemy 1 czubiastą łyżkę mąki i 2 łyżki masła. Całość mieszamy i zalewamy odcedzonym wywarem z warzyw (nie wyrzucamy ich!). Gdy zupa zagotuje się, pozostawiamy ją na ogniu przez około kwadrans, od czasu do czasu mieszając. Doprawiamy solą i pieprzem (opcjonalnie można dodać natkę pietruszki). Zupa najlepiej smakuje, gdy przed podaniem zostanie zapieczona z serową grzanką- na kromkę chleba ścieramy ser i wstawiamy do piekarnika, czekając na stopienie sera.
Ten przepis serwuje około 6 porcji. Aby zachować świeżość zupy, przelewam ją gorącą do słoików, tak by ją „zawekować”. Najlepiej smakuje odgrzana kolejnego dnia.

Zapiekane warzywa

Tutaj nie ma większego problemu. Warzywa: brokuł, 2 marchewki, 2 papryki, buraki i dynię (na osobnej blasze) obieramy i wykładamy na papier do pieczenia. Dynię wydrążamy i kroimy w ósemki, pieczemy bez przypraw ok 45-60 minut (180 stopni). Ok 1/4 dyni pozostawiamy do zapiekanki. Resztę blendujemy lub rozdrabniamy na puree (mrozimy). Pozostałe warzywa obieramy, następnie połowę z nich doprawiamy ulubionymi przyprawami i skrapiamy oliwą. Pieczemy do miękkości. Warto tutaj wykorzystać dwie blachy i przygotować warzywa równolegle. Drugą część warzyw, niedoprawioną, mrozimy, by przyrządzić ją na świeżo, po kilku dniach.

Zapiekanka z ciecierzycą

Około 5 garści suchej ciecierzycy (lub w moim przypadku mieszankę ciecierzycy i zielonej soczewicy) moczymy przez noc, następnie gotujemy z dodatkiem soli do miękkości. Równolegle wstawiamy obrane ziemniaki, które również gotujemy do miękkości. Na patelni rozgrzewamy olej rzepakowy i smażymy pozostałą cebulę, 2 ząbki czosnku, 1 paprykę i pieczarki. Doprawiamy solą i pieprzem. Na końcu dodajemy pokrojone warzywa z bulionu i natkę pietruszki (ilość wedle uznania). Miękkie strączki przelewamy zimną wodą, zalewamy słoikiem passaty wraz z ząbkiem czosnku, solą i pieprzem, i mieszamy od czasu do czasu, do momentu zagotowania. Włączamy piekarnik (180 stopni) i przygotowujemy puree z ziemniaków i dyni na wierzch zapiekanki. Odcedzone ziemniaki i upieczoną dynię łączymy z odrobiną tymianku, łyżką masła i 1/3 szklanki mleka. Używając blendera lub tłuczka do warzyw wyrabiamy puree do uzyskania kremowej konsystencji (można dodać więcej masła lub mleka w razie potrzeby). W naczyniu żaroodpornym wykładamy kolejno warstwę pieczarkową, ciecierzycową i puree. Zapiekamy pod przykryciem przez około 45 minut, lub do momentu, aż powierzchnia stanie się złocista.
Ten przepis to ok. 6-7 dość dużych porcji. Warto go pomniejszyć, jeśli gotuje się tylko dla siebie, ponieważ to danie dzieliłam między dwie osoby.

Pozostałe składniki

Wykorzystuję je kreatywnie. Gruszki będą stanowić szybką przekąskę. Z pozostałego chleba przygotuję kanapki, na które położę awokado, ser żółty, lub pieczone warzywa. Feta z kolei wraz z kaszą gryczaną i pieczonymi warzywami stworzą lekką sałatkę, którą można zabrać na uczelnię. Natkę pietruszki dodaję wszędzie tam, gdzie to możliwe, lub przerabiam na pesto, które mrożę.

Podsumowanie

Przygotowanie tych posiłków zajęło mi około 4 godziny. Dzisiejsze potrawy są jednak nieco bardziej skomplikowane, co wynika z większej ilości czasu (niedługo pojawią się szybsze w wykonaniu wersje!). Mimo wszystko polecam serdecznie takie eksperymenty w kuchni, czym wszakże są cztery godziny w obliczu całego tygodnia? 🙂

PS.

Pamiętaj, że gotowanie less waste opiera się na świadomych zakupach. Postaraj się mieć przy sobie kilka różnej wielkości woreczków (osobny na chleb) i pudełek, do których możesz zapakować np. ser. Sprzedawcy coraz częściej pytani są o możliwość włożenia produktu do wielorazowego opakowania i coraz częściej godzą się na to z uśmiechem. Kieruj swoje kroki na pobliskie targi i do małych warzywniaków, aby zwiększyć szanse na znalezienie produktów lokalnych. I nie przejmuj się porażkami, gdyż każdy Twój krok w stronę ograniczenia ilości śmieci jest ważny. 🙂 Aromatycznej jesieni!

Zapiekana zupa cebulowa z warzywami z pieca
Zapiekanka z ciecierzycą z puree ziemniaczano-dyniowym
Monika

Jeśli masz jakieś pytania, napisz do mnie na: monika@litterowka.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry